4/09/2016

Argentyna, Cordoba i okolice - Alta Gracia, Capilla del Monte, Carlos Paz

Docieram do Cordoby, ale jakoś tak się zawodzę. Wreszcie miasto, nawet się cieszę, bo miałam bardzo dużo natury ostatnio, ale ... jest Wielkanoc i właściwie miasto opustoszało - jest dziwnie. Spaceruję, jest europejsko, są parki, ale jakoś tak nie czuję się zachwycona, nie czuję atmosfery miasta, prawie nie robię zdjęć! Tęsknię za domem, bo święta. Potrzebuję wypoczynku, więc właściwie dużo czasu spędzam w hostelu, gdzie poznaję znów nowych ludzi i tak mija kilka dni. 


W ciągu tych kilku dni wybieram się w różne miejsca w okolicy, bo czuję, że muszę uciec temu pustemu w tym czasie miastu - a dookoła Cordoby jest dużo mniejszych miasteczek. Odwiedzam np. Alta Gracia - miastecko z z muzeum i domem, w którym mieszkał Che Guevara.



Innego dnia zachęcona wizją miasteczka blisko gór wybieram się do Capilla del Monte. Tam mnóstwo ludzi, którzy zdecydowali się wyjechać na święta i odpocząć nieco w górach więc właściwie miejsce tętni życiem. Ale aż za bardzo turystycznie! No i to tez trochę dziwne miejsce, bo dużo opcji trekingu bez samochodu nie ma, jeżeli są jakieś atrakcje, czy jedna góra, to są na terenie prywatnym i trzeba zapłacić za wstęp, - na zwykłą górę! Poza tym to miejsce ma miano miasteczka UFO, bo niby ktoś kiedyś stąd widział statek kosmiczny, dlatego wszędzie są do sprzedaży figurki UFO. Spędzam jedną noc, znajduję miejsce, w którym odpoczywam w dzień, bo jest jezioro i są góry, tylko w myślach tęsknię za Tatrami. :) 


\Kolejny dzień zabijania czasu w miasteczku Carlos Psz - znów mała miejscowość, żadnych zdjęć, ale było jezioro i słońce, więc ideale warunki żeby szybciej minął dzień. Wieczorem jadę do Mendozy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!