4/11/2016

Argentyna, Mendoza i okolice - Park narodowy Aconcagua!

Tak się cieszę, że opuściłam Cordobę i jestem w nowym miejscu, Albo po prostu się cieszę, że kończą się święta i wszystko powoli wraca do normalności...
Mendoza zdecydowanie bardziej mi się podoba i dookoła jest też tyle ciekawych miejsc. 
Miasto jest właściwie małe, dużo zieleni, dookoła widać góry.

Plaza de Espana przypomina plac z Sewilli w Andaluzji.

Dookoła winnice - tylko trzeba jednak tam dojechać. Można by rowerem, czekam na dobrą okazję, że może znajdzie się ktoś w hostelu, żeby zorganizować się samemu i wybrać się rowerami, ale ostatecznie pada wybór na wycieczkę do regionu Maipu. 2 winnice i oliwa.



Sama organizuję sobie wycieczkę krajoznawczą w góry - wybieram się autobusem do Potrerillos - malownicza miejscowość z jeziorem i górami w tle - znów zaproponowali jako na spacer/trekking, ale na miejscu nie ma żadnej informacji, nic, do tego ciężko znalezć szlak na górę, skąd pewnie byłby ładny widok.

Najlepsze jest, że okazuje się, ze mogę pojechać sobie do Parku Narodowego Aconcagua! Przyjeżdża tu mnóstwo osób, aby zdobyć tą blisko 7000 górę, najwyższą w całej Ameryce. Wejście trwa jakieś 3 dni. A zupełnie na chwilę, żeby cieszyć się pięknym krajobrazem można wybrać się na spacer Circuito Laguna de Horcones, jak ja :) Widać Aconcaguę i lodowce, którymi jest pokryta. Jeden z nich nazwany jest Lodowcem Polaków, bo Polacy pierwsi odkryli taką drogę na szczyt.


Do tego zobaczyłam tu jeszcze skamieniałości morskie!

Z miejsca gdzie zaczyna się park czeka mnie ok 3km spacer do miejscowości Puente del Inca, 
A tam właśnie puente, czyli most, naturalny most skalny. 
Turystyczne miejsce, można kupić mnóstwo rzeczy, a mnie spodobała się błyszcząca skała wulkaniczna.
Właściwie poza mostem nie ma tu nic więcej, dlatego większość przyjeżdża tu zobaczyć most, kupić pamiątki czy zatrzymać się coś zjeść. Mnie przyszło czekać tu jakieś 2 godziny na autobus do Mendozy, dlatego poszłam eksplorować troszkę dalej, bo niedaleko jest cmentarz andynistów. Każdy jest grób jest tak personalny, są zdjęcia, buty, tabliczki z napisami o pasji do świata i gór.

Jeszcze raz, z tym, że już tylko z autobusu podziwiam widoki -  w drodze do Chile!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!